Tomciętnik – Odcinek dwudziesty dziewiąty

DESSERTS(3)

Wiek: Siedem i pół miesiąca
Niedawno, jak byliśmy u dziadziów Małgosiów, to postanowiłem spróbować swojego szczęścia. Gdy dziadziu wziął mnie na ręce, to wyciągnąłem rączki w stronę jego komputera i wiecie, co? Dziadziu pozwolił mi zaprezentować moje umiejętności. A umiem dużo, w końcu mój tatuś jest programistą. Takie zdolności i predyspozycje są dziedziczne. Dałem wtedy najlepszy pokaz programowania na świecie. Teraz dziadziu na pewno mnie zatrudni jako pomocnika programisty, czyli tatusia. To była najbardziej udana rozmowa kwalifikacyjna na świecie. Wreszcie będę mógł się uniezależnić od mamusi i spędzać calutkie dnie z tatusiem w naszym męskim świecie.
Mamusia trochę w to wszystko powątpiewa i studzi mój zapał, mówi, że do pracy się chodzi, a nie pełza. Chyba, że jest się żołnierzem, tak jak wujek Artur, ale wtedy to się nie nazywa pełzanie, tylko czołganie się. I nie czołga się do pracy, a dopiero w pracy.
Tak, czy inaczej, postanowiłem jak najszybciej nauczyć się chodzić i całkiem nieźle mi to idzie. Dzisiaj pierwszy raz udało mi się wstać, przytrzymując się szafki. Tylko nie rozumiem, czemu rodzice wyglądali na bardziej przerażonych, niż zachwyconych. Hej, rodzice! Do odważnych świat należy, chodzenie nie jest takie straszne, na jakie wygląda.
Jeśli by się tak złożyło, że nie zostanę jednak informatykiem, to będę naukowcem. Już prowadzę pierwsze poważne badania, które zmienią losy ludzkości. Temat badań? „Wpływ nadmanganianu potasu na rozchlapywalność wody z wanienki.” Tylko, jak zwykle, mama nie rozumie doniosłości sytuacji i szybko kończy kąpiel, gdy tylko próbuję na poważnie zabrać się do pracy. Mówi, że zalewam całą podłogę i pobliskie ściany. Czy mama nie rozumie, że takie błahostki się nie liczą w świecie prawdziwej nauki?
Mama znów mnie przezywa. Tym razem Biały Kieł. Niby od mojego jednego ząbka. Jakaś niedoedukowana ta moja mamusia, bo przecież ząbek, który mi wyszedł to nie kieł, a siekacz.

Powiązane wpisy

Post Author: Rozwyrazowana

Mam 25 lat, męża, dwoje dzieci, wielkie plany i ambicje. Przede wszystkim marzę o tym, by moja pisanina została kiedyś wydana. Na razie skończyłam pisać pierwsza książkę i pracuję nad drugą. Poza tym w zeszłym roku schudłam 30 kg, więc temat odchudzania, zdrowego żywienia i ćwiczeń też jest mi bliski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *