Tomciętnik – Odcinek jedenasty

Wiek: Jedenaście tygodni
Muszę zaproponować rodzicom zamianę łóżek: ja wezmę ich, a oni wezmą moje. Niby moje łóżeczko jest fajne, ale u rodziców tak jakoś lepiej się śpi, a poza tym moje łóżeczko ma kraty. Co ja takiego przeskrobałem, że mnie zamykają w więzieniu? A na rodziców łóżku jak leżę, to widzę prawie cały świat: nic mnie nie ogranicza. Cudownie, po prostu cudownie. Rodzice codziennie powtarzają mi, że moje łóżeczko jest wygodne, ładne i oni by chcieli w nim spać. Sprawdzimy czy mówili to poważnie, czy tak tylko żeby mnie przekonać do spania tam. Coś jednak czuję, że będą się rodzice wykręcać od wzięcia odpowiedzialności za swoje słowa.

Wiek: Dwanaście tygodni
Mama narzeka, że jej dokuczam. No dobrze, to prawda: dokuczam mamie, ale w jak najlepszej wierze. Mama się odchudza, a przecież nie schudnie jak będzie siedzieć przed komputerem i się relaksować, prawda? Relaks, spokój i odpoczynek są największymi wrogami zdrowego odchudzania. Takie jest moje zdanie, więc zapewniam mamie dużo rozrywki podczas prób zabawienia mnie. Moje działania nie są jednak tak do końca altruistyczne, bo nudzenie się jest straszne. Kto jak kto, ale ja wiem o tym doskonale. Jak mama zajmuje się mną, to się nie nudzi. Ja też się wtedy nie nudzę. W dodatku mamusia wtedy chudnie. Same korzyści. A potem, jak tatuś wraca z pracy, to idę spać. Fajnie by było pobawić się z tatusiem, ale jego nie wolno męczyć. Tatę męczy dziadek w pracy, bo tatuś pracuje u dziadzia w firmie.
Tatuś zastanawia się kiedy ja rosnę… Nawet kiedyś pytał mamy, czy mnie na tym nie przyłapała. A gdzie tam, oczywiście, że mnie nie przyłapała, za sprytny jestem na to. Rosnę wtedy, gdy nikt się po mnie tego nie spodziewa. Wszyscy myślą, że rosnę w nocy, a to nieprawda. Unikam tego, bo wtedy łatwo byłoby mnie przyłapać, po pierwsze dlatego, że wszyscy wtedy mnie o to podejrzewają, a po drugie, jestem wtedy dość śpiący i przez to mało czujny, mógłbym nie zauważyć, że ktoś mnie obserwuje. Kiedy więc rosnę? Na przykład jak jestem sam z mamusią, to zaczynam płakać, że jestem głodny, że cyćki mi nie wystarczają, choć tak naprawdę wystarczają, mama wtedy idzie przygotować butelkę, a ja hyc, hyc i już 5 cm więcej.

Powiązane wpisy

Post Author: Rozwyrazowana

Mam 25 lat, męża, dwoje dzieci, wielkie plany i ambicje. Przede wszystkim marzę o tym, by moja pisanina została kiedyś wydana. Na razie skończyłam pisać pierwsza książkę i pracuję nad drugą. Poza tym w zeszłym roku schudłam 30 kg, więc temat odchudzania, zdrowego żywienia i ćwiczeń też jest mi bliski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *