Tomciętnik – Odcinek piąty

Wiek: Pięć tygodni i pięć dni
Przedwczoraj tato miał urodziny. Chciałem mu zrobić jakiś prezent, jakoś uczcić ten dzień, ale byłem taaaki zmęczony i zasnąłem zaraz po tym, jak wrócił z pracy. Było mi trochę wstyd i chciałem nadrobić to w nocy, ale ile razy próbowałem porozmawiać z tatusiem, to mama źle odczytywała moje intencje i zaczynała mnie karmić. Za każdym razem obiecywałem sobie, że zjem tylko troszeczkę, a potem koniecznie porozmawiam z tatusiem, ale za każdym razem robiło mi się tak błogo, że zapominałem o naszej męskiej rozmowie i szedłem spać.
Wczoraj postanowiłem, że muszę ten brak życzeń ode mnie jakoś tacie wynagrodzić. Od rana ćwiczyłem śpiewanie „Sto lat”, byłem całkiem z siebie zadowolony i kiedy tata wrócił z pracy śpiewałem cały czas. Wychodziło mi dość skrzekliwie, ale co tam. Jak to mówią: liczą się chęci. Byłem dumny z niespodzianki, którą przygotowałem tatusiowi, dopóki nie usłyszałem, jak mama się żali, że cały dzień płaczę, a ona nie umie mnie uspokoić. Zrobiło mi się smutno, ja śpiewałem, a mamusia się martwiła, że jest mi źle.
Postanowiłem wszystko naprawić. Wieczorem nie pozwoliłem odłożyć się do łóżeczka i uparłem się, że chcę spać z mamą. Bez tego mój plan by nie zadziałał. Potem przez całą noc co jakiś czas głaskałem mamusię, to rączką, to nóżką, żeby jej było przyjemnie i żeby lepiej jej się spało. A rano okazało się, że znów mama opacznie zrozumiała moje intencje. Zamiast się zrelaksować, to za każdym razem, gdy ją głaskałem budziła się i zastanawiała, czy czegoś mi nie brakuje. I przez moje pieszczoty nie przespała prawie całej nocy i była jeszcze bardziej zmęczona i smutna. A ja nie chciałem! Ja chciałem dobrze!
Z żalu, że znów nie wyszło i znów mamusia przeze mnie cierpi, przepłakałem calutki dzień. Widziałem, że to mamę jeszcze bardziej męczy i martwi, i jeszcze bardziej z tego powodu chciało mi się płakać. Ja też wieczorem byłem już zmęczony, bo w dzień nie zmrużyłem oka, więc prawie całą noc przespałem zostawiając plan zrekompensowania mamusi moich ryków na dzień następny, czyli na dzisiaj. Rano zjadłem i znów poczułem się taaaki śpiący, że poszedłem dalej spać. I w sumie nawet było mi wstyd, że, zamiast przepraszać mamę, śpię, ale nie zgadniecie co! Gdy się obudziłem, mama była zrelaksowana i uśmiechnięta, i podziękowała mi, że dałem jej odpocząć. Dorośli są naprawdę dziwni: jak się staram, to tego nie doceniają, a jak się nie staram, to się cieszą.

Powiązane wpisy

Post Author: Rozwyrazowana

Mam 25 lat, męża, dwoje dzieci, wielkie plany i ambicje. Przede wszystkim marzę o tym, by moja pisanina została kiedyś wydana. Na razie skończyłam pisać pierwsza książkę i pracuję nad drugą. Poza tym w zeszłym roku schudłam 30 kg, więc temat odchudzania, zdrowego żywienia i ćwiczeń też jest mi bliski.

1 thought on “Tomciętnik – Odcinek piąty

    Beta

    (25 lutego 2016 - 22:33)

    Kochany ten Tomeczek. A jaki troskliwy i empatyczny od małego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *