Czy dziecko powinno bać się obcych?

lonely-428380_1920

Często czytam o zasadach bezpieczeństwa w miejskiej dżungli i wielu piszących uczula, by nauczyć dziecko, by nie ufało obcym, że jest to jedyny sposób, by zapewnić dziecku bezpieczeństwo.
Niektórzy rodzice posuwają się bardzo daleko w straszeniu dzieci nieznajomymi. Tylko czy słusznie? Chyba nie.
Bo chociaż dorośli bywają źli i niebezpieczni, chociaż dorośli miewają złe intencje, to większość ludzi nie ma złych zamiarów wobec dziecka. A dzieci czasem potrzebują pomocy, również od nieznajomych.
Jak miałam trzy lata uciekłam mamie na targowisku i zniknęłam w tłumie. Dobrze, że mnie zatrzymała jakaś starsza pani i pomogła odnaleźć mamę. Zresztą mama wspomina, że jak mnie znalazła, to akurat próbowałam tłumaczyć gdzie mieszkam, więc tak czy inaczej rozmowa z nieznajomą wyszłaby mi na zdrowie.
Dobrze by było, żeby nasze dziecko nigdy nie wymagało pomocy obcych, nigdy nie ginęło, nigdy nie było samo w niekomfortowej sytuacji. Naprawdę dobrze by było, ale zapewnić tego ze stuprocentową pewnością nie możemy.
Mgliście sobie przypominam artykuł o tym, jak dziecko, które zginęło w lesie chowało się w krzakach przed ludźmi, którzy go szukali, bo bardziej bało się nieznajomych, niż zostania w lesie.
Jak więc dziecko uczyć niezbędnej ostrożności, ale nie nieopanowanego lęku przed nieznajomymi?
Do końca nie wiem. Na pewno nie chcę uczyć dzieci, że ludzie są źli i niebezpieczni, bo tak nie jest. Czytałam kiedyś dobrą radę, by mówić dziecku, by w razie niebezpieczeństwa i nieobecności rodziców szukało w tłumie kogoś, kto będzie przypominał mu babcię. Całkiem sensowne – babciowata kobieta rzadko stanowi zagrożenie dla dziecka.
I chociaż może to całkiem szalone, chyba dobrze pozwolić dziecku ufać instynktom. Uczyć, że jak ktoś mu się nie podoba, jak ktoś sprawia, że czuje się niekomfortowo, to niech ucieka i nie martwi się dobrym wychowaniem.
Są tacy ludzie, do których dzieci lgną, są tacy, od których uciekają. I często mają rację.

Powiązane wpisy

Post Author: Rozwyrazowana

Mam 25 lat, męża, dwoje dzieci, wielkie plany i ambicje. Przede wszystkim marzę o tym, by moja pisanina została kiedyś wydana. Na razie skończyłam pisać pierwsza książkę i pracuję nad drugą. Poza tym w zeszłym roku schudłam 30 kg, więc temat odchudzania, zdrowego żywienia i ćwiczeń też jest mi bliski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *