Dziecko neutralne światopoglądowo

Kilka dni temu Tomek ciągle chciał się ze mną bawić, więc bawiłam się: zasuwałam po podłodze na kolanach robiąc ijo-ijo, budowałam z klocków, udawałam, że nie mogę go znaleźć, chociaż schował się piąty raz w to samo miejsce, ale w końcu miałam dość. A Tomek, niezmordowany, ciągnął mnie: Mama, bawmy się w rycerzy! Bez większego zastanowienia powiedziałam: nie mogę, a gdy Tomcio zapytał dlaczego, to powiedziałam, że dlatego, że jestem dziewczynką, a dziewczynki nie są rycerzami, bo są mamami. A rycerze mamami nie są. Zadziałało.

Chwilę później nadeszła refleksja, że to strasznie niefeministycznie i że tak naprawdę wcale nie uważam, że kobieta nie może być rycerzem. Dzisiaj zagadnięta o zabawę w rycerzy zgodziłam się bez mrugnięcia okiem.

Temat jednak pozostał, bo zaczęłam się zastanawiać czy robię dobrze pokazując dzieciom świat przez pryzmat moich poglądów. Czy ich przypadkiem nie indoktrynuję? Czy może powinnam im więcej mówić o innych sposobach życia? Innych modelach rodziny?

Tak samo wiele emocji budzi temat czy dzieci powinno się wciągać w politykę? Ostatnio czytałam wiele wypowiedzi krytykujących tych, którzy brali dzieci na marsze kod. Padło wiele słów o praniu mózgu oraz o tym, że dzieci powinno się od polityki trzymać z daleka.

Podobne emocje budzi wychowanie religijne dzieci. W Polsce dość rzadko ten temat jest poruszany, ale jednak pojawia się: czy dziecko, które niewiele rozumie i nie może samo decydować powinno się wciągać w praktyki religijne? Czy może powinno zadecydować, gdy osiągnie pełnoletniość?

Chociaż te tematy i pytania wydawać się mogą różne, to myślę, że odpowiedź jest jedna: dziecko neutralne światopoglądowo to bardzo nieszczęśliwe dziecko. To naturalne i jedyne właściwe, że rodzic dzieli się z dzieckiem tym, co dla niego ważne. Próba odizolowania dziecka od tematów, które rodzica poruszają nie przyniesie niczego dobrego, a może sprawić, że dziecko poczuje się odrzucone.

Nie do końca to może współgra z moim pierwotnym pytaniem: co z obrazem rodziny i ról męskich i kobiecych? Czy mówić dziecku, że rodzice żyją tak, ale można na sto jeden innych sposobów? Nasz świat jest dość jasny i przejrzysty: jest mama, jest tata, który jest mężem mamy, są dzieci i są dziadkowie. Nie widzę sensu tłumaczyć maluchom, że mogłoby być inaczej. Równocześnie mamy całkiem dorosłych wujków, którzy nie mają żon, mamy ciocię i wujka, którzy nie mają dzieci. I ich wszystkich bardzo lubimy. Dzieci widzą, że oni żyją inaczej niż my i że są fajni. I to jest myślę dobry i naturalny sposób sygnalizowania dziecku, że nie ma jednej właściwej drogi życia, a nie wykład o wszystkich możliwych opcjach.

Chociaż, tak jak kiedyś pisałam, cenię mówienie dziecku prawdy, to wychowywanie to nie konkurs bezwzględnego obiektywizmu. Nie miejmy kompleksów wpuszczając dziecko do naszego subiektywnego świata.

Powiązane wpisy

Post Author: Rozwyrazowana

Mam 25 lat, męża, dwoje dzieci, wielkie plany i ambicje. Przede wszystkim marzę o tym, by moja pisanina została kiedyś wydana. Na razie skończyłam pisać pierwsza książkę i pracuję nad drugą. Poza tym w zeszłym roku schudłam 30 kg, więc temat odchudzania, zdrowego żywienia i ćwiczeń też jest mi bliski.

2 thoughts on “Dziecko neutralne światopoglądowo

    M26

    (22 lutego 2016 - 20:49)

    Powinnaś powiedzieć dziecku o różnych modelach rodziny, bo Ci na jakiegoś homofoba wyrośnie, jak się nasłucha od innych dzieci.

      Rozwyrazowana

      (23 lutego 2016 - 17:47)

      Myślę, że źródłem homofobii nie jest brak wczesnej rozmowy na ten temat, ani komentarze rówieśników, a ogólny brak szacunku dla drugiego człowieka. Mam nadzieję wychować dzieciaki na mądrych ludzi, którzy nie będą odrzucać ludzi tylko dlatego, że są inni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *