Schudnij bez keto i kardio

Dawno nie było o odchudzaniu. Większość z Was wie, że schudłam 30 kg i utrzymuję stałą wagę od prawie roku, ale może komuś ten fakt umknął. Mimo twardego postanowienia, że odchudzam się na moich zasadach i tylko moich, od czasu do czasu zerkałam na jakieś fora lub do jakichś poradników.
A jak zerkałam, to zawsze trafiałam na kogoś, kto twierdził, że odchudzanie się bez treningu typu kardio lub diety typu keto jest skazane na porażkę. A ja jakimś cudem odniosłam sukces.
Cofnę się o krok i wyjaśnię tym, którzy żyją w błogiej nieświadomości czym jest trening kardio. Trening kardio jest wtedy, jak serce bije ci jak oszalałe przez dłuższy czas. Nie mylić z zakochaniem. W praktyce jest to na przykład bieganie, ćwiczenia na orbitreku czy jazda na rowerze.
Dieta keto za to jest wtedy, gdy jesz kawał mięcha z serem żółtym i nie przegryzasz frytkami, bo założeniem tej diety jest prawie całkowita eliminacja węglowodanów, a żywienie się białkiem i tłuszczem. Oczywiście keto można realizować zdrowiej niż tłuste mięcho z serem żółtym, ale ja dzisiaj nie o tym.
W każdym razie przekonanie, że tłuszcz można spalić tylko ćwiczeniami jest w narodzie bardzo silne i równie bardzo błędne. Tak, owszem, ja ćwiczę i ćwiczyłam (ale bez typowego kardio), ale nie dlatego schudłam. Schudłam, bo jadłam mniej, niż spalałam. Ćwiczenia kardio rzeczywiście spalają kalorie trochę lepiej niż inne, ale nie są czynnikiem decydującym o tym, czy odchudzanie się powiedzie, ba, czasem może utrudniać gubienia kilogramów.
Drobna anegdota: mój mąż dzisiaj biegał. Wrócił strasznie spocony i zziajany, zmęczony i głodny. Spalił imponujące 280 kcal, swój potreningowy głód zaspokoił posiłkiem zawierającym 400kcal, z poczuciem, że zupełnie na to „zarobił”.
Problem z ćwiczeniami jest taki, że mogą wzmagać głód, a nam łatwo uwierzyć, że ruszając się przez pół godziny czy godzinę zasłużyliśmy na zjedzenie konia z kopytami. Można przy pomocy aplikacji szacować spalone kalorie i nie przejadać się. Oczywiście, że można. I jeśli komuś bieganie sprawia przyjemność, to niech biega, na zdrowie mu wyjdzie, ale jak ktoś nie lubi, lub nie może, to mimo wszystko może schudnąć.
Jeśli chodzi o diety wysokobiałkowe, to cóż… Ja w ogóle jestem bardzo sceptyczna w stosunku do wszystkich diet eliminacyjnych. Taki trochę ośli upór, bez większego uzasadnienia. Po prostu nie i już. Więc skoro nie, to nie. I znów: mimo tego, że nie wyeliminowałam ze swojej diety zupełnie nic, to schudłam. Ograniczyłam – owszem, ale nie wyeliminowałam.
Dieta keto, choć może być skuteczna, to też niesie za sobą pewne niebezpieczeństwo. Często mówi się, że na tej diecie nie trzeba liczyć kalorii, że białka i tłuszczu nie da się „przedawkować”. O ile rzeczywiście, większość ludzi czuje się sytych na tej diecie przed osiągnięciem swojego dziennego zapotrzebowania, to są tacy, którym udaj się utyć mimo ograniczenia węglowodanów do żądanego poziomu.
Powtórzę jeszcze raz: da się schudnąć bez kardio i keto, chociaż internet twierdzi inaczej. Szczególnie gdy ma się co zrzucać, to naprawdę niewiele trzeba żeby zacząć spalać tłuszczyk. Pod górkę robi się dopiero, gdy został jeszcze ten jeden ostatni kilogram czy dwa, ale to całkiem inna historia.

***

Jeśli śledzicie mój profil na Facebooku to pewnie wiecie, że zdecydowałam się wydać własnym kosztem „Chichot chochlika” i lada dzień spodziewam się dostać wydrukowane książki. Jeśli nie polubiliście mnie jeszcze na Facebooku, to zróbcie to teraz – gdy „Chichot” będzie gotowy, to ogłoszę drobny konkurs. Nie przegapcie go!

A mój profil znajdziecie tutaj.

Powiązane wpisy

Post Author: Rozwyrazowana

Mam 25 lat, męża, dwoje dzieci, wielkie plany i ambicje. Przede wszystkim marzę o tym, by moja pisanina została kiedyś wydana. Na razie skończyłam pisać pierwsza książkę i pracuję nad drugą. Poza tym w zeszłym roku schudłam 30 kg, więc temat odchudzania, zdrowego żywienia i ćwiczeń też jest mi bliski.

2 thoughts on “Schudnij bez keto i kardio

    M26

    (13 maja 2016 - 19:27)

    A ja poznałam na internecie wielu ludzi, którzy właśnie stosują dietę wysokowęglowodanową, a niskotłuszczową i białkową. Przy tym jedzą ile tylko chcą. Za to tłuszcz z jedzenia odkłada się dosłownie jako tłuszcz w ciele. Podobno można pobrać z ciała człowieka trochę tłuszczu i po analizie powiedzieć, co dana osoba najbardziej lubi jeść (np. analiza wykaże głównie tłuszcze omega-3, omega-6 tzn. że osoba jest fanem ryb). Ja schudłam 12 kg w pół roku na wegetarianizmie, od niedawna na weganizmie, i mam nadzieję na dalszą utratę wagi. Dzięki jedzeniu zdrowych węglowodanów z roślin dużo łatwiej się powstrzymać przed słodyczami i nie zakitowują się jelita 🙂

      Rozwyrazowana

      (14 maja 2016 - 07:46)

      Dieta wegetariańska i wegańska też mogą i pomagać i przeszkadzać w odchudzaniu. Jeśli jesz niskoprzetworzone produkty, to rzeczywiście taka dieta jest bogata w błonnik i pozwala na łatwe uzyskanie poczucia sytości. Sama uwielbiam zajadanie się ogromnymi ilościami warzyw i owoców, bo właśnie można zjeść ich ogromne dużo, poczuć się sytym, a kalorii w tym tyle, co kot napłakał.
      A z drugiej strony wiesz: Oreo i frytki też są wegańskie… Więc a diecie wegańskiej też się da utyć i jeść niezdrowo, także najważniejszy jest zdrowy rozsądek!
      Z tymi tłuszczami to jestem trochę sceptyczna, też na tę informację kilka razy trafiłam ale nigdy nie widziałam źródła tej rewelacji (w sensie linku do badań, a nie do strony typu „schudnij w tydzień”). Na mój (chłopski) rozum to się trochę kupy nie trzyma, ale jak będę miała okazję, to zapytam kogoś mądrzejszego ode mnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *