Wierszyki: Krótkowzroczny miś

Wierszyki

Pewien wielki, gruby miś
Na spacerek poszedł dziś.
Spotkał w lesie wielką żmiję:

– Hej, padalcu, jak się żyje?
– Misiu, czy mnie nie poznajesz?
Co za nowe to zwyczaje,
Że mnie mylisz z padalcami?
Nie jesteśmy tacy sami…
– Oj, przepraszam, moja droga.
Nie bądź dla mnie taka sroga,
Jestem trochę niewyspany.
– Och, znam dobrze takie stany!
Powiedziała żmijka miła
I się szybko ulotniła.

Poszedł misiu dalej w las,
Aż południa nastał czas.
Wtedy spotkał w lesie dzika:
– Hej! Zajączku, gdzie tam znikasz?
Stanął dziczek zadziwiony.
– Do mnie mówisz? Z której strony
Mam z zającem wspólne cechy?

Biedny misio, wszędzie śmiechy
Ciągle na swój temat słyszy.
Nawet stadko polnych myszy
Dziś wyśmiewa jego gafy!
Schował misio się do szafy
By uniknąć ciągłych kpin.
Misiu, koniec smutnych min!
Do lekarza trzeba iść
I to szybko, jeszcze dziś!

Idzie misio do lekarza,
Swą historię mu powtarza,
Martwi się o swoje zdrowie.
Doktor drapie się po głowie.
– Będziesz nosił okulary.
– Ja nie jestem taki stary –
Oburzony misio woła.
-Popatrz tylko dookoła,
Wiele zwierząt, całkiem młodych,
Ze swym wzrokiem ma kłopoty,
Tak więc noszą okulary.

Doktor zrobił swe pomiary,
Okulary dobrał piękne,
Misio chyba z dumy pęknie,
Bo już ma sokoli wzrok.

Spotkał misio stado srok,
Okulary chwalą ptaki.
Morał z tego płynie taki:
Prędko biegnij do lekarza,
Kiedy problem ci się zdarza.

***

Zrobiłam sobie dość wymagające postanowienie noworoczne i nie mam czasu ani siły pisać. Mam nadzieję, że przyszły tydzień będzie lepszy, bo na razie tragedia.

Powiązane wpisy

Post Author: Rozwyrazowana

Mam 25 lat, męża, dwoje dzieci, wielkie plany i ambicje. Przede wszystkim marzę o tym, by moja pisanina została kiedyś wydana. Na razie skończyłam pisać pierwsza książkę i pracuję nad drugą. Poza tym w zeszłym roku schudłam 30 kg, więc temat odchudzania, zdrowego żywienia i ćwiczeń też jest mi bliski.

5 thoughts on “Wierszyki: Krótkowzroczny miś

    L.B.

    (15 stycznia 2017 - 18:32)

    Bardzo sympatyczny wiersz. 😉 Może przeczytam go tacie to też pójdzie do lekarza… Noszę okulary od wielu lat (już nawet nie pamiętam od ilu). Na początku mi przeszkadzały i ich nie chciałam. A dzisiaj? Nie rozstałabym się z nimi, nawet gdybym nie miała problemów ze wzrokiem.

      Rozwyrazowana

      (16 stycznia 2017 - 19:47)

      Dla mnie największą tragedią jest jak odłożę okulary w niestandardowe miejsce i nie mogę ich znaleźć, bo bez nich nie widzę. W dodatku od kilku lat noszę szkła, które reagują na światło i dopasowują odcień do intensywności światła. W międzyczasie miałam jedne okulary ze zwykłymi szkłami i oczy non stop mi łzawiły, gdy tylko wyszło słońce.

    jotka

    (16 stycznia 2017 - 17:25)

    Nic na siłę, bo stracisz radość z pisania. Wierszyk cudny z morałem, akurat dla dzieci, które wstydzą sie nosić okulary 🙂

      Rozwyrazowana

      (16 stycznia 2017 - 19:49)

      Lubię sobie stawiać cele i bardzo nie lubię z nich rezygnować, więc irytuje mnie, że nie wyrabiam na zakrętach. Mam nadzieję, że w tym tygodniu będzie już lepiej – w zeszłym wróciłam do pracy po dwóch tygodniach chorobowego i musiałam od nowa przyzwyczajać się do wstawania o piątej.

    A.

    (19 stycznia 2017 - 05:47)

    Bardzo sympatyczny wierszyk:) Najważniejsze, że posiada morał:) Życzę coraz lepszych dni:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *